Ostatnio niewiele się u mnie dzieje. Zajmują mnie studia i kolejne pomysły na zdjęcia odkładam w specjalnej szufladzie "na później". Wiele się zmieniło z biegiem czasu, we mnie, w moim spojrzeniu na życie, na odpowiedzialność. Ostatnie miesiące są jak przygotowanie do startu w kompletnie nowy etap życia. Do tej pory zaczynałam każdy rok będąc raczej pewną jak się on skończy, przynajmniej ogólnie. Teraz... cóż, trzeba czekać co czas i praca przyniosą. Cieszę się, w końcu przerzucę się z tenisówek na coś bardziej eleganckiego, choć niepewność i nieustanne obawy są przygnębiające.
***
W kwietniu 2009 r. pierwszy raz zrobiłam zdjęcia, z których byłam dumna. Spotkałam się z Natalią Mizerą w Ogrodzie Botanicznym, obydwie bardzo spięte, jakby zawstydzone każda swoją rolą. Dla mnie było to jak odnalezienie sposobu dodawania sobie pewności siebie. Dzięki całej tej fotografii, lepszej bądź gorszej - nieistotne, mogę czuć się chociaż trochę wyjątkowa w swoich oczach i uwierzcie, tego uczucia nie da się niczym zastąpić.
***
Próbuję sobie wmówić, że przerwa nie musi oznaczać końca, ale życie chyba to najlepiej zweryfikuje. Póki co pakuję skrzętnie pomysły i dojrzewam razem z nimi.
***
Pozdrowienia dla wszystkim, którym jeszcze chce się tu zaglądać :-)
Kasiu, co to za ton? zabrzmiało jak pożegnanie. Jesteś zbyt dobra by zawiesić aparat na przysłowiowym kołku. To by była wielka strata dla swiata fotografii. Robisz piękne zdjęcia :-)
OdpowiedzUsuń na zawszepewnie, że zaglądamy i będziemy czekać :)
OdpowiedzUsuń na zawszepozdrawiam :)
Inspirujesz mnie. I zapewne nie tylko mnie :) Mam nadzieję, że niebawem do nas wrócisz ze swoją notką, zdjęciami,... po prostu...
OdpowiedzUsuń na zawszeKaśka, wróóóóć!^ Pozdrowienia dla Ciebie i czytelników Twojego bloga ,-)
-Adri
Kasiu no i gdzie ta zapowiadana sesja! ;]
OdpowiedzUsuń na zawszepozdrawiam serdecznie
Baś