wtorek, 7 września 2010

Croatia

Kiedy poznałam M. szesnastego dnia lipca 2004 roku miałam dopiero co skończone siedemnaście lat. Rozmawialiśmy wtedy dużo o pewnym miejscu, które wyjątkowo lubił. Z czasem obiecał, że kiedyś mnie tam zabierze. To było takie nasze małe marzenie. Kiedy pomyślę ile musiało się stać w naszych życiach, żebyśmy w końcu mogli razem przejść się po istrijskim wybrzeżu...

Życie może być codziennym zdumieniem.
A tak w to nie wierzyłam...


Budapeszt o 3.00 nad ranem



Rijeka

Tunel Učka
Poreč






Kanał Limski






Pula.  Lubię być w Puli, jak widać :]




Kot pulański, co się tłumowi nie kłaniał


Vrsar










Może i wyglądam jak chłopka, ale za to M..... Uaaaa....

Może i nie umiem pływać, ale za to w jakim stylu! :]



Wycieczka w składzie: Hudusek - niezawodny nawigator, nie znający strachu władca mórz, kapitan różowego pojazdu nawodnego, permanentna maruda, co się nie opala, bo się boi fotostarzenia skóry (!). Michaś - zastępca nawigatora, drugi kierownik autokaru, wielbiciel glamour kapeluszy i podróżowania kajakiem, tudzież wpław. Wojtuś - pierwszy kierownik autokaru, meloman i DJ wycieczki, adhd-owiec z trybem szwędacza, artysta w kuchni, nadzwyczajnie miły. Agatka - najlepszy kapitan załogi pontonu i motywator wiosłowania, obiekt skupiający wzrok plażowiczów, lubi niejakie Zielone Jabłuszko i Wojtka.








M., dziękuję.
Sierpień 2010
:-)

2 skomentuj:

Katarzyna Chudy - fotografia ślubna, portretowa, mody, rodzinna.