Kiedy poznałam M. szesnastego dnia lipca 2004 roku miałam dopiero co skończone siedemnaście lat. Rozmawialiśmy wtedy dużo o pewnym miejscu, które wyjątkowo lubił. Z czasem obiecał, że kiedyś mnie tam zabierze. To było takie nasze małe marzenie. Kiedy pomyślę ile musiało się stać w naszych życiach, żebyśmy w końcu mogli razem przejść się po istrijskim wybrzeżu...
Życie może być codziennym zdumieniem.
A tak w to nie wierzyłam...
 |
| Budapeszt o 3.00 nad ranem |
 |
| Rijeka |
 |
| Tunel Učka |
 |
| Poreč |
 |
| Kanał Limski |
 |
| Pula. Lubię być w Puli, jak widać :] |
 |
| Kot pulański, co się tłumowi nie kłaniał |
 |
| Vrsar |
 |
| Może i wyglądam jak chłopka, ale za to M..... Uaaaa.... |
 |
| Może i nie umiem pływać, ale za to w jakim stylu! :] |
Wycieczka w składzie:
Hudusek - niezawodny nawigator, nie znający strachu władca mórz, kapitan różowego pojazdu nawodnego, permanentna maruda, co się nie opala, bo się boi fotostarzenia skóry (!).
Michaś - zastępca nawigatora, drugi kierownik autokaru, wielbiciel glamour kapeluszy i podróżowania kajakiem, tudzież wpław.
Wojtuś - pierwszy kierownik autokaru, meloman i DJ wycieczki, adhd-owiec z trybem szwędacza, artysta w kuchni, nadzwyczajnie miły.
Agatka - najlepszy kapitan załogi pontonu i motywator wiosłowania, obiekt skupiający wzrok plażowiczów, lubi niejakie Zielone Jabłuszko i Wojtka.
M., dziękuję.
Sierpień 2010
:-)
łał ale wam fajnie było!
OdpowiedzUsuń na zawszeChorwacja jest cudowna, bardzo fajne zdjęcia;)
OdpowiedzUsuń na zawsze